Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

poniedziałek, 4 lipca 2016

lipiec słońcem się zaczyna :)

I oby już tak zostało ....
słonecznie , lekko wietrznie , cudnie....
Ubiegły tydzień był bardzo pracowity , choć i ten się taki zapowiada :)
W czwartek kilka moich przyjaciółek pomagało nam ciąć zniszczoną lawendę .
Ciocia zrobiła nam podlaską babkę ziemniaczaną , Hana nagotowała nam pysznej zupy , ja upiekłam ciasto i cały dzień byliśmy w polu :)
O ile dziewczyny się wymieniały to ja z Krzysiem ścinaliśmy cały dzień ....wieczorem ledwo żyliśmy :)
W piątek były kolejne wiankowe warsztaty a sobota to już wyścig z czasem aby jak najwięcej zrobić . Ale udało się naprawić powalony wichurą płot i kilka innych rzeczy .
Nieoceniona znowu okazała się pomoc rodziny .
Teraz pogoda dopisuje i mam nadzieje ,że tak już zostanie ...

Krzyś lubi wypoczywać z Pandzią na trawce, wpatrując się w niebo ...
po ciężkiej pracy należy mu się :)
A dzisiaj w ramach małego oderwania byliśmy z krótką wizyta u naszej blogowej sąsiadki : pewnej Pani Prezes :)
Ciekawe czy ktoś zgadnie u kogo ? :)

Pozdrawiam lawendowo wszystkich odwiedzających i zapraszam na lawendowe candy o TU
Kinga


13 komentarzy:

  1. Ja poznałam. Tego gumna nie da się nie poznać. Czuję zapach lawendy patrząc na fotki Twojego pola...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda ,że zapachu nie można pokazać :)

      Usuń
  2. Hrehre, gumno jak odcisk palucha!
    Lawendę od Kingi mam w każdej postaci - suchej, mokrej i rosnącej! A nawet w parafinie! To dopiero cudo! Zapaliłam świeczkę jak tylko zrobiło się ciemno - jak Ty to robisz? Mistrzostwo świata!
    Dziękuję za krzaczki, będę z nimi gadać, żeby tylko urosły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gadaj,gadaj a odwdzięczą się fioletem jeszcze tego lata :)
      ciesze się ,że lampion się podoba :)

      Usuń
  3. I ja zgadlam:) że to nasza Prezeskura:). Nikt nie ma takiej wypasionej ławeczki i takiego koguta na płocie:)
    Dobrze ze pogoda wróciła do normy I udaje się "naprostowac" szkody jakie poczynila burza.
    Jak tylko uda mi się dostać do laptopa ( Absorbery chcą wciskać wszystkie guziki I już jest płacz, kiedy jedno słycha się przed drugie), to spróbuję szczęścia w lawendowy rozdaniu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie, chętnie tutaj zaglądam. Cudnie wygląda twój ogród.

    OdpowiedzUsuń
  5. Achhh ta lawenda. Aż u mnie pachnie.
    Oby cały lipiec był piękny i słoneczny.
    Pozdrawiam wakacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żal zniszczonej lawendy. Ale fotografie są piękne:) Uwielbiam te lawendowe widoczki:) pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pięknie i lawendowo! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pięknie tam u Was :) aż chcę się tam usiąść z Wami :*

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)