Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

piątek, 15 lipca 2016

lawendowe czary....

Mimo wszystko , działam ...
Mimo deszczy i wichur , powalonego płotu , zniszczonego namiotu , zalanych deszczem 800 krzaczków lawendy , i wczorajszego zalania jednego z pokoi w chałupce , zniszczonej wykładziny i dywanu , zalanym meblom ...
Działam bo muszę i chcę :)
Nie mogę usiąść i płakać , choć i takie chwile się zdarzają .Za dużo ostatnio mi się zwaliło złych rzeczy na głowę i szczerze mówiąc jestem już zmęczona , Urlopu mi trzeba a i z czasem kiepsko i z finansami także w obliczu strat jakie poniosłam w ostatnim czasie.
Ale dobra będzie choć chwila spokoju , tak dzień albo i trzy ....błogiego lenistwa , czytania książek i słodkiego nicnierobienia :)
Może .....któregoś dnia :)

Dzisiaj pokażę Wam prawdziwe czary ....lawendowe oczywiście :)
To piękne i tajemnicze naczynie to :alembik ...miedziany .
W nim właśnie dokonuję magicznego procesu zwanego destylacją :)
Już widzę błysk w oku panów , którzy by to czytali (ale panowie chyba tu nie zaglądają )
Bo w procesie destylacji , poddając jemu odpowiedni produkt np. owoce lub ziemniaki bodajże , można uzyskać alkohol :)
Ja w moim alembiku destyluję jednak coś bardziej przyjemnego i pachnącego ....czyli lawendę :)
Do tego dużego gara ładuję lawendę : świeżą lub suszoną , łączę wszystkie elementy alembika , uszczelniając papką z wody i mąki żytniej , wstawiam na ogień i nalewam zimnej wody do chłodnicy :czyli tego mniejszego naczynia.
Pod wpływem ciepła para wodna przedostaje się tą piękną łabędzią szyją do chłodnicy , tam zostaje schłodzona i się skrapla .
I przez ta rurkę wydostaje się kropelka, po kropelce magiczna ciecz : olejek i hydrolat lawendowy.
My nie oddzielamy olejku i zostawiamy go w naszym hydrolacie, przez co ma on jeszcze większe dobroczynne właściwości .

Posiada właściwości łagodzące, antyseptyczne, łagodzące, napinające i uspokajające. Wspomaga leczenie łupieżu. Łagodzi obrzęki. Regeneruje naskórek.

Można go stosować samodzielnie jako tonik do twarzy,wodę po goleniu, jako składnik odżywek oraz masek do włosów tłustych i z łupieżem, w kosmetykach o działaniu napinającym, w "produkcji" kremów i balsamów do ciała i twarzy, jako odświeżacz powietrza i pościeli.

Doskonale wzmacnia włosy i pobudza je do wzrostu. Łagodzi stany zapalne skóry głowy i chroni włosy przed płowieniem. Wzmacnia też cebulki włosów.

Jeśli chodzi o twarz,to uspokaja naszą cerę. Łagodzi stany zapalne. Regeneruje naskórek.
Sami widzicie ,że korzyści jest wiele .Myślę ,że taka buteleczka powinna być w każdej damskiej torebce ...choć nie tylko :) Ostatnio i panowie przekonują się do dobroczynnego działania tej lawendowej wody a i nastolatkowie stosują go codziennie bowiem wpływa korzystnie na cerę trądzikową :)

Hydrolaty można wykonywać z różnych kwiatów i ziół.Może przy chwili wolnego czasu zrobię destylacje z róż lub bławatka na przykład?
Póki co zrobiłam zapas z lawendy .
Jako ciekawostkę napiszę ,że z każdej odmiany lawendy wychodzi inny hydrolat. Inny zapach , inna zawartość olejku....bo każda lawenda jest inna :)

A w niedzielę zapraszam do Galowic pod Wrocławiem ,gdzie spotkacie mnie z lawendą i innymi ziołowymi miksturami :)

pozdrawiam lawendowo, życząc sobie i Wam dużo słońca
i dziękuje za każde zostawione słowo :)
Kinga



42 komentarze:

  1. Rozpaliłaś moje zmysły. Szukuj się po powrocie z Galowa! Kury ostrzą pazury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyciągnę zatem wszystkie smakowite ziarnka dla kurek :)

      Usuń
    2. wymborek albo i trzy :)

      Usuń
  2. Czary!
    Do tej pory lawendę wąchałam i podziwiałam. Nie nakładałam na skórę. A tu proszę - i na cerę, i na skórę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i na włosy miało być:)))

      Usuń
    2. lawenda jest uniwersalna ...
      i dla ciała i dla duszy :)

      Usuń
  3. Niczym w magicznej pracowni alchemika :) Cudowny post i tyle cennych informacji. Aż chyba zamówię u Ciebie hydrolat, bo lawendowego jeszcze nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kto raz spróbuje , zostaje mu wierny do końca :)

      czasami się czuję jak czarownica w tych moich ziołach :)

      Usuń
  4. aż mi lapek zapachniał, no a taki miedziany zestawik M. chciał mi zakupić, abym mu trunki smakowe robiła :D, ja odmówiłam niestety.
    Tulam kochana z powodu smuteczków, czasem trzeba udźwignąć, ale kto nie da rady jak my kobietki :**, u nas deszcz bardzo szkód nie narobił.

    OdpowiedzUsuń
  5. zapachy iście czarowne wydobywają się z tego miedzianego cuda :)

    oby już deszcz odpuścił

    OdpowiedzUsuń
  6. Kinga, bardzo mi przykro, że wytłukło Ci lawendę, może coś jeszcze zakwitnie, choć trochę :))) Moje słoneczniki też pokotem leżą, a takie były ładne, prawie 1,5m miały... Ale cóż... daj sobie chwilkę wytchnienia i ...do roboty ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakwitnie, jeśli będzie słońce...choć strat juz nie odrobię

      dwa lata temu też miałam słoneczniki , jeden miał ponad 4 metry :)
      lubię je bardzo ale jakoś w tym roku nie zdążyłam posiać

      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Zimą w szpitalu stosowałam Twój hydrolat lawendowy na twarz piękny zapach, dodawał otuchy a lekarze wąchali z uśmiechem. :) Chciałam świeczki pisałam ale chyba nie tu gdzie trzeba bo nie odpowiedziałaś. Taka aura w tym roku i chyba nie będzie lepiej, to czas liczby -9- :) magicznej liczby, a ona jest wiatrem i ma związek osobisty z żywiołem ognia. :) Wieje i niestety wiać chyba będzie długo i woda też będzie, ale może Sierpień trochę podsuszy? Bo Wrzesień to zapewne znów się rozdmucha. Taki rok. :( Pozdrawiam ciepło życząc pogodnych myśli mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałam do Ciebie , a może nie doszło ?
      napisz do mnie
      lawendowa-75@wp.pl

      oby złe rzeczy w tym roku już się skończyły ....bo mi powoli sił brakuje....

      Usuń
  8. oł, łaaał! aż mi szczęka opadła na widok tych Twoich czarów! Trzymam kciuki, żeby wszystko, co złe już omijało szerokim łukiem Ciebie i Twój dom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trza by jakieś czary pogodowe chyba odprawić :)

      Usuń
  9. Kingo kto da radę jak nie Ty? Będzie dobrze, na pewno pogoda się poprawi I lawenda zdarzy zregenerować. A Ty odgarnij co nieco I odpocznij choć ten jeden dzien, skoro w niedziele pracujesz to poleniuchuj w poniedziałek.
    Ps. W sprawie hydrolatu odezwę się po 1 sierpnia, bo jak Hana twierdzi " kury ostrza pazury" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ja robię sobie wole jak mnie gorączka dopada ale organizm sie buntuje

      teraz idę poczytać książkę w łóżku :) taka moja chwila relaksu :)

      a hydrolat jest dostępny cały rok :) mogę nastawiać alembik choćby co tydzień bo zapach rozsiewa niebiański :)

      Usuń
  10. Ostrzcie Kureiry, ostrzcie, będzie jazda po niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez trzymanki :)
      nie wiem na czym kury jeżdżą ale ja na miotle :)

      Usuń
  11. Ależ pachnąco... ale lawendowo... cudnie!
    Mam nadzieję, ze wszystko u Ciebie wróci do normy!!!
    ściskam i życzę słonecznego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez mam taka wielka nadzieję :)

      również udanego weekendu :)

      Usuń
  12. Witaj Kinguniu :)

    Bardzo mi przykro z powodu Twoich trosk i strat. Chyba to taki rok bo i ja musiałam nieco zakasać rękawy. Ale jak to mówią "co nas nie zabije...." choć czasem mam wrażenie że to tylko powiedzenie bo sił brakuje. Będę trzymała kciuki by wszystko się uspokoiło i byś mogła nabrać sił słodkim nicnierobieniem :))
    A tak na marginesie to powiem ci że każda z nas ma w sobie coś z czarownicy (oczywiście tej parającej się dobrą magią) a Twoja pracownia to pokój lawendowego alchemika.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje produkty są wspaniałe, życzę Ci wielu nabywców byś choć trochę odrobiła straty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kinga, bardzo mi przykro z powodu tych wszystkich nieszczęść jakie na Ciebie spadły, teraz musi być już tylko lepiej , trzymam za to kciuki <3
    Alchemiczny sprzęt super, wspaniałe rzeczy tworzysz :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taka nadzieję ,że teraz to już musi być lepiej :)
      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Trzymam kciuki.
    Świetne rzeczy tworzysz!

    OdpowiedzUsuń
  16. W zupełności rozumiem brak zapału i chwilowe przygnębienie. Jak patrzę na swoją lawendę, co pozostało po deszczach, to płakać się chce choć zapach, który uwalnia się po dotknięciu kilku gałązek już napawa mnie optymizmem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kingo, współczuję tej wielkiej wody i poniesionych strat.
    Zaciekawił mnie ten olejek lawendowy i jego działanie przeciwłupieżowe.
    Jaka jest cena i pojemność buteleczki i jak się stosuje ?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest woda lawendowa czyli hydrolat
      ja spryskuje sobie jeszcze wilgotne włosy

      mam buteleczki z atomizerem
      50 ml po 10 zł i 100 ml po 15 zł

      Usuń
  18. Jest mi bardzo przykro ale trudno walczy się z natura....Robisz cuda .....Lawendowy kwiatuszku....Szkoda że mam tak daleko bo z ogromną przyjemnością bym przyjechała zobaczyć i pokosztować Twoich wspaniałych wyrobów... Ciepło pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest mi bardzo przykro ale trudno walczy się z natura....Robisz cuda .....Lawendowy kwiatuszku....Szkoda że mam tak daleko bo z ogromną przyjemnością bym przyjechała zobaczyć i pokosztować Twoich wspaniałych wyrobów... Ciepło pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest mi bardzo przykro ale trudno walczy się z natura....Robisz cuda .....Lawendowy kwiatuszku....Szkoda że mam tak daleko bo z ogromną przyjemnością bym przyjechała zobaczyć i pokosztować Twoich wspaniałych wyrobów... Ciepło pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie wiadomo co nas spotka :)
      ostatnio przyjechała do mnie pani pociągiem z córka na warsztaty az 500 km :)
      może i my kiedys sie spotkamy :)

      pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)