Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

poniedziałek, 22 lutego 2016

ufff.....

Pierwsza tura poduszek za nami :)
Przyznam się szczerze ,że nie myślałam ,że ta nasza akcja nabierze takiego rozpędu :)
Dzięki temu ,że przyłączyła się lokalna prasa ( Życie Gostynia , ABC,Gostyń24 , Leszno24 , telewizja Leszno ) więcej ludzi usłyszało o tym co robimy i coraz więcej ludzi przyłącza się do nas :)
I o to nam właśnie chodziło : żeby zadziałać u nas na lokalnym podwórku .
Fundacja Doktor Klaun pomaga w zbiórce tkanin w okolicznych szkołach , Spółdzielnia Socjalna "Strefa czasu" przekazała pudło wypełniacza , pewna starsza , sympatyczna Pani z Leszna zadzwoniła do mnie wczoraj ,że chce przekazać nam tkaniny , od starostwa mamy środki na słodycze dla dzieci z Domu Dziecka , mamy fotografa który z nami pojedzie i wykona dla dzieci pamiątkowe zdjęcia , dzieci w jednej z gostyńskich szkół robią kartki świąteczne ....
Mnóstwo ludzi angażuje się w akcję , która zrodziła się tak spontanicznie .
A ja w pracowni gościłam najlepsze dziewczyny : wolontariuszki , które poświęciły swoje wolne, sobotnie popołudnie i wieczór aby razem z nami uszyć poduszki dla dzieci z Domu Dziecka :)
Atmosfera była niesamowita , radosna i pełna entuzjazmu :)
Ja osobiście miałam potem problem ze spaniem :)
nasza najmłodsza wolontariuszka Julka , ma 8 lat i świetnie sobie radziła z wypychaniem podusi :) i była naszym nadwornym rachmistrzem :)
a za trzy tygodnie mamy maraton szyciowy na dwie grupy :)
Musimy uszyć 130 poduszek zajaczkowych dla Domów Pomocy Społecznej w Rogowie i Lesznie :)
Będzie się działo :)

Na co dzień w pracowni nadal szyciowo i króliczkowo choc mam zamówienie na całe stado aniołów :) nuda mi niegroźna :)

pozdrawiam lawendowo
Kinga


6 komentarzy:

  1. Ojacie, Kinga, zbieram szczękę! Toż to normalnie Orkiestra Zajęczej Pomocy! Podziwiam i gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna akcja. A patrząc na zdjęcia przypomniało mi się wspólne przez kobiety z całej wioski, darcie pierza z dawnych lat:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała idea, cudownie, że została podchwycona tak chętnie i wiele osób z radością pomaga :)
    Szczerze podziwiam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. WSPANIAŁE KICAJE WSPIERAM SERCEM wAS ZAWSZE:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)