Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

czwartek, 11 lutego 2016

jak u babci ...

Kiedyś przyjechał do mnie na warsztaty tata z córeczką .Siedział i rozglądał się po moich katach ,aż w końcu powiedział :
-Wie Pani co ? czuję się jak u babci na wakacjach :)
I tak właśnie u mnie jest : babciowo :)
Lubię koronki , szydełkowe serwetki , stare przedmioty i kredensy .Lubię taki klimat : ciepły i przytulny .I kocham lawendę ...ale to chyba oczywiste :)
I chyba inni tez dobrze się czują w mojej chałupce bo wielu z nich wraca na warsztaty i przyprowadza z sobą koleżanki , mamy , babcie .....robi się swojsko i między pokoleniowo.

Jakiś czas temu zamarzyły mi się kolorowe firanki szydełkowe ale nie byle jakie :) tylko z kwiatków :)
Sama nie mam czasu na szydełkowanie , nad czym ubolewam , ale napisałam do blogowej koleżanki Krysi , która na zamówienie wyszydełkowała dla mnie moje marzenie :)
do kompletu są poduchy na siedziska krzeseł :)
Wiele mam jeszcze takich dzierganych marzeń ale nie można mieć wszystkiego na raz :)Trzeba dawkować sobie te przyjemności :)

Muszę się też trochę pochwalić prezentem , który dostałam od blogowej przyjaciółki Reni .
Renia wiedząc jak bardzo lubię kolor fioletowy wymodziła dla mnie cudną niciarkę , koszyk na przydasie
a w pudle pełno różności ...
cieszyłam się jak dziecko z tego prezentu :)
U mnie trochę kiepskie zdjęcia ale zajrzyjcie do Reni TU to zobaczycie w całej krasie i okazałości to cudo :)
Teraz znikam bo od jutra mam trzydniowy maraton warsztatowy - będziemy szyć całe stadko króliczków a w sobotę i niedziele dodatkowo wyprawimy warsztatowo urodzinki pewnych dwóch młodych kobietek :)
Będzie się działo w Manufakturze :) Mnóstwo pozytywnej energii :)

pozdrawiam lawendowo
Kinga
ps. gdyby ktoś chciał dołączyć w jakiś sposób do podusiowej akcji o której pisałam w poprzednim poście to będzie mi bardzo miło :)


17 komentarzy:

  1. jak u Babci zawsze było dobrze pod jej skrzydłąmi...
    no przybywam do Manufaktury król będzie mój...
    fajna ta niciarka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niciarka najlepsza- bo moja :)

      tak - masz racje u babci zawsze było bezpiecznie :)

      Usuń
  2. Cudna firanka! i przepiękny prezent Ci Renia sprawiła
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję :)
      dziewczyny piękne rzeczy robią a Renia jest wszechstronna :)

      Usuń
  3. Lubię takie klimaty, szkoda, że mieszkasz tak daleko!!!
    Firanka rewelacyjna, jeszcze takiej nie widziałam! I Renia też Cię pięknie obdarowała.Udanych imprezek życzę, to piękne, sprawiać innym radość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje Basiu :)
      warsztaty napewno będą udane bo wspaniali ludzie na nie przyjeżdżają :)

      Usuń
  4. ojejku jakie to wszystko piękne jest. Jakbym mogła zamieszkałam bym w tym pokoju i nie wychodziła z niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest część kuchni :)
      ale fakt : fajnie się tu mieszka :)

      Usuń
  5. cudeńka , a firanka przesliczna

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne, magiczne rzeczy. Tworzą niepowtarzalny babciny klimat. Firanka cudownie się prezentuje. Można patrzeć i się relaksować wspominając dawne czasy:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kingo,
    dzięki:) faktycznie ten biały dół zmienił zupełnie firankę, ale widzę, że i u góry doszyłaś:)
    Uf, jakoś poduchy się wpasowały:)
    Fajna ta niciarka od Reni.
    Dużo energii twórczej Ci życzę,
    K.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, że u mojej Babci była podobna narzuta na łóżko. Piękna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ sielsko - anielski klimat w Twoim domku panuje :) Cudownie i tak ciepło i kojąco wszystko się prezentuje. A prezenty wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz.... ja też lubię, jak w domu jest tak, jak u babci :) Babcie są fajne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe, niezwykle przytulne klimaty u Ciebie. Przebywanie w takim otoczeniu relaksuje i sprawia ogromną przyjemność :)
    Nowinki wspaniałe, i firanka z podusiami i niciarka z zawartością :)
    Czekam z niecierpliwością na rezultat warsztatów :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)