Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

czwartek, 5 listopada 2015

prosty ...

przepis na macerat nagietkowy ...
najpierw zbieramy kwiatki ....
Zbieramy w słoneczny dzień przed południem kiedy kwiatki nie są jeszcze do końca otwarte - wtedy maja najwięcej substancji czynnych.
Nie chce się aż wierzyć ale wczoraj poczyniłam ostatnie w tym roku zbiory :)

I co dalej z naszymi kwiatkami ?
Do wyparzonego i suchego słoika wsypujemy płatki nagietka - jeśli mamy suszone to pół słoika a jeśli świeże tak jak ja , to cały słoik ...
Następnie zalewamy nasze kwiatki olejem bazowym tak aby przykryte były wszystkie płatki.Słoik odstawiamy w ciepłe słoneczne miejsce na ok 2-3 tygodnie , codziennie potrząsając nim...
u mnie stoi na oknie ...
po 2-3 tygodniach przelewamy przez gazę do ciemnej butelki i przechowujemy w zacienionym miejscu.

Spytacie pewnie na co mi to ? :)
Macerat z nagietka jest bardzo uniwersalny i ma wiele leczniczych zastosowań :łagodzi stany zapalne i podrażnienia , działa kojąco na skórę a także jest składnikiem wielu fantastycznych maści i kremów :)
W niedzielę będę tworzyć jedno z takich leczniczych mazideł na bazie właśnie maceratu nagietkowego z dodatkiem.. ...olejku lawendowego :):)
jeśli chcecie to pokażę Wam efekty :)

pozdrawiam lawendowo
Kinga

6 komentarzy:

  1. Cudna kolorystyka :) połączenie lawendowego i słonecznego oranżu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo lubię to połączenie kolorów :)
      energetyczne :)

      Usuń
  2. Nagietki mega świetne kwiatki...lecznicze i słoneczne! Super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rok temu w listopadzie ścinałam jeszcze lawendę a w tym roku - nagietki :)

      Usuń
  3. Pięknie sie zachowały az do tej pory kwitnąc...dziekujemy za wskazówki....i za to jak dzielisz sie z nami swoimi szerokimi wiadomosciami lawenowo-manufakturowo-twórczymi...Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Kingo za uchylenie rąbka nagietkowej tajemnicy. :) Kiedyś słyszałam o tym specyfiku i zastanawiałam się nad metodą jego produkcji. Chętnie zapoznam się z efektem Twoich niedzielnych poczynań, :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)