Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

sobota, 19 września 2015

co w pracowni piszczy ?

pogoda nas rozpieszcza i oby jak najdłużej :)
Na polu lawenda jeszcze nieśmiało zakwita choc nie tak bujnie jak w zeszłym roku o tej porze .
Na kwiatkach pojawiają się okoliczne pszczółki , które uwijają się pracowicie ...

Ale Manufaktura to nie tylko lawenda .
To także warsztaty , które już na stałe wpisują się w nasz kalendarz :)
Poznaję coraz więcej osób , które tak jak ja lubią i chcą coś tworzyć , razem bawić się i spędzać czas .Bo te warsztaty to nie tylko poznawanie nowych technik ale przede wszystkim kameralne spotkania towarzyskie na których można się oderwać od codzienności i zrelaksować tworząc coś niepowtarzalnego - takiego naszego :)
Cieszę się ,że mogę się dzielić i zarażać moją pasją z innymi , że wracają do mojej pracowni i dobrze się w niej czują :) Wtedy to co robię nabiera jeszcze większego sensu i daje taka siłę do dalszej działalności :)

Wczoraj zapoczątkowaliśmy w pracowni nowy projekt :
"Manufakturę upominków"
na cotygodniowych warsztatach będziemy razem tworzyć upominki dla swoich bliskich pod choinkę :)
tak,tak :) myślimy już o grudniu ,żeby dobrze się przygotować :)
Bo nie ma większej radości niż ta , która pojawia się u osoby przez nas obdarowanej :)
a tym bardziej kiedy wykonamy upominek sami :)
było coś dla ciała i dla ducha :)
do kawki :ciasto dyniowe ....takie na czasie do pory roku :)

Wczorajsze spotkanie było wyjątkowe , ponieważ fotografował je kolejny człowiek z pasją , którego miałam przyjemność spotkać - Andrzej Przewoźny .
Wszystkie uczestniczki dostały pamiątkowe zdjęcia , które uwieczniły ten nasz pełen inspiracji i radosnej twórczości wieczór :)
Andrzej nakręcił tez krótki filmik :) całkiem z zaskoczenia i nie wiadomo kiedy :)
który możecie obejrzeć tu :)

Kolejne spotkanie już za tydzień - tym razem będziemy szyć aniołka :)
Jeśli ktoś chętny - zapraszam :)

pozdrawiam lawendowo
Kinga


12 komentarzy:

  1. Panie coś okropnie poważne!
    To ciasto... chyba przylecę do Ciebie na warsztaty pieczenia ciasta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny skupione na pracy :)

      a warsztaty kulinarne ? - kto wie ? :)

      Usuń
  2. Albo nie - od razu na jedzenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego ciasta zostało już wspomnienie :)
      ale będzie następne :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. trudno powiedzieć :)
      mogę dać przepis - ciasto banalnie proste :)

      Usuń
  4. No, to nie macie tam jesiennej nudy ! Zazdroszczę.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my się nigdy nie nudzimy :) a co więcej - brakuje nam godzin w dobie :)

      Usuń
  5. Takie warsztaty to fajna sprawa! Szkoda,że nie mieszkam gdzieś w pobliżu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak - uwielbiam te nasze spotkania i babskie pogaduchy :)

      Usuń
  6. Miny poważne , skupione twarze uczestniczek ... widać ,że uważnie słuchają Twoich wskazówek i dobrych rad . Sama miałabym problem co ? i jak ozdobić ? tyle wzorów do wyboru ... ale przypuszczam ,że przy kawie i cieście wszystkie rozterki zostały rozwiane :)
    Zdjęcia w wykonaniu Pana Przewoźnego zachwycają kolorem i uchwyceniem chwili , piękne .
    Pozdrawiam Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irka najgorszy jest chyba moment wyboru motywu :) potem juz idzie gładko :)

      najfajniejsze jest to ,że dostałyśmy od Andrzeja pamiątkowe zdjęcia - wywołane takie papierowe , które można trzymać a nie tylko oglądać w komputerze :)
      ja zrobiłam sobie z tych zdjęć małą galerię w pracowni i teraz mam wrażenie jakby dziewczyny były cały czas ze mną :)

      Usuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)