Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

słodkie maliny i świeto plonu

Kończą się powoli wakacje i zbliża się jesień.
W tym roku mam wrażenie jakoś wcześniej . W lesie pod nogami szeleszczą liście a na drzewach robi się kolorowo :) nasza polska złota jesień :)

A w ogrodzie sezon malinowy w pełni , choć maliny mniejsze niż w poprzednich latach - przez suszę niestety kilka krzaków zmarniało .
Zbieram to co można i zamykam w słoikach i butelkach : przygotowuję soki , dżemy i naleweczki aby zimą przypomnieć sobie zapach lata :)

Koniec wakacji kojarzy mi się także z dożynkami i festynami .
W ubiegły weekend miałam przyjemność gościć z lawendą na kolejnej takiej imprezie :)
Pogoda dopisała , było tłumnie , gwarno i wesoło .
Z każdej takiej imprezy wracam bogatsza o nowe doświadczenia i nowe znajomości , które niejednokrotnie owocują potem długoletnią znajomością a czasami nawet przyjaźnią :)


Lawendowe stoisko tym razem dzieliłam z Haną , która wystawiła swoje piękne pastele - niestety moja faworytkę - czyli lawendę - ktoś mi wykupił pod nosem :) ale artystka obiecała ,że mi namaluje duplikat :)

a to kilka zdjęć straganiku

a to inne stoiska

były tez występy muzyczne i kabaretowe :)
dwa Krzysztofy :) ten jeden to mój syn :)widać który - bo lawendowy :)

dziś poniedziałek - cały tydzień wypełniony zajęciami :)
a w niedzielę .....poznam kolejną blogową koleżankę :) która co prawda już nie pisze bloga ale od kilku lat jesteśmy w stałym kontakcie - teraz przyszedł wreszcie czas na spotkanie w realu :)

pozdrawiam lawendowo
Kinga

10 komentarzy:

  1. Piersza? My to się tak licytujemy, która pierwsza na pudle komentatorskim zasiądzie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maliny...moje się wypięły. Zjadłam może dwie, reszta kwiatów zaschła. Mądrzejsi powiedzili, bo nie opitoliłaś wiosną doziemi patyków, inni, bo mają grzyba. więc najpierw opitoliłam w połowie patyki, a potem polewałam wodą z rozpuszczonymi drożdżami piekarskimi. Pomogło, bo odbiły pięknie i teraz mają kwiatki. Tylko, kiedy będą owoce?
    Lubię takie jarmarki i oczywiście giełdy staroci...
    P.S. Maila napisałam, przelew poszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. syn tez na wiosnę maliny opitolił :)
      nam dopiero zaczynają owocować bo to jakaś późna odmiana i owocuje długo - mam nadzieję ,że zdążę zrobić zapasy soków :)

      giełdy staroci tez uwielbiam :)
      ps. jutro zwijam wianek i w środę wylatuje do Ciebie :)

      Usuń
  3. Krzyś Lawendowy jest super facet!
    A na scenie dożynkowe wieńce? W sobotę ich nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz - bo obrzędy dożynkowe były w niedzielę :)

      Usuń
  4. A, widzisz! Było siedzieć na dupsku. Nowy Tomyśl się nie popisał...

    OdpowiedzUsuń
  5. Stoisko bardzo bogate w piękne lawendowe wytwory , bardzo lubię takie kolorowe kiermasze :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Hana miała rację, bardzo ładne stoisko. A na sam widok malin przełykam ślinkę :)))

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)