Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

środa, 17 czerwca 2015

o pokorze wobec przyrody


Kiedy zobaczyłam nasze pole po zimie chciało mi się płakać

śnieg stopniał a naszym oczom ukazało się pole ,które wymagało natychmiastowej ingerencji .....tak właśnie wyglądało
( zdjęcie to dedykuję szczególnie tym osobom ,które myślą ,że praca na lawendowym polu jest tylko łatwa, przyjemna i romantyczna :) a jest to ciężka fizyczna praca , która daje tez satysfakcje jeśli się lubi to co się robi :))

Po dwóch tygodniach wytężonej pracy - było pięknie - gdyby nie małe "ale".
Niektóre lawendy odmiany blue scent wyglądały na całkowicie martwe .
Musicie wiedzieć ,że generalnie na zimę ta odmiana nie wygląda ciekawie ponieważ nie jest zimozielona .Większość krzewinek wypuszczała ze środka zielone listki ale było kilka takich które byłam gotowa już wyrzucić i zastąpić nowymi.
Wyglądało to mniej więcej tak :
Jednakże dobra dusza mojej plantacji Monika z Plantacji lawendy.pl czuwała i poradziła ,żeby przyciąć i poczekać :)
Lawendę ,żeby obficie i dobrze rosła należy co roku przycinać : na wiosnę lub jesienią.
Szczęśliwa lawenda- to dobrze przycięta lawenda !
Ja bojąc się jak zniosą swoja pierwsza zimę moje krzewinki postanowiłam przycinanie zostawić na wiosnę i to była bardzo dobra decyzja :)
Wobec praw natury czasami trzeba podejść z pokorą i poczekać - przyroda robi swoje nie pytając nas o zdanie :)
Te moje szare bidulki teraz wyglądają tak :
i jak jeszcze troche poczekam to będą tak duże i piekne jak reszta
muszę tylko trochę poczekać :)
Bo przyroda potrafi nas mile zaskoczyć :)
Monika dziękuje za dobre rady :)

1 komentarz:

  1. Zdaję sobie sprawę z ilości fizycznej pracy, jaką w swoje pole wkładasz, sama mam kawałek ziemi do obrobienia i dobrze, że mam pomocników, bo samej nie poradziłabym sobie.
    Twoje lawendki są przekochane:) jak tylko patrzę na Twoje fotorelacje od razu buzia sie uśmiecha:)
    Tak, Natura potrafi nieraz zaskoczyć!!:)
    Wszystkiego Dobrego!!:) niechaj się krzaczki pięknie rozwijają:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)