Manufaktura powstała z pasji i miłości do lawendy , rzeczy pięknych i niebanalnych .
Na naszym ogrodzie rośnie ok. 1200 lawend kilku odmian , które uprawiamy ekologicznie , suszymy według sprawdzonej sztuki zielarskiej a następnie wykonujemy dekoracje , woreczki , fusetki , mydełka , sole , syropy i wszystko inne co tylko z lawendy zrobić można :)
W naszej pracowni artystycznej prowadzimy kameralne warsztaty decoupage , robienia mydełek , kosmetyków naturalnych , plecenia wianków , szycia przytulanek ....wszystko z lawendą w tle .
Organizujemy kreatywne urodziny lub imieniny zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych a także warsztaty wyjazdowe dla większych grup.
Na zamówienie wykonujemy niepowtarzalne upominki na każdą okazję :)
Jeśli masz ochotę nas odwiedzić - zapraszamy do naszego małego lawendowego świata w samym środku małej wielkopolskiej wsi - Stary Belęcin :)

piątek, 23 kwietnia 2010

na tarasie siedzi....

Wczoraj miałam z moim synem trudną i poważną rozmowę...
Chodził wieczorem jaki taki smutny..myślałam ,że to z tęsknoty za tatą,ale nie...kiedy go spytałam co się stało powiedział :
-Mamo , ja tak bardzo chciałbym mieć brata albo siostrę !!!!
Trudno jest wytłumaczyć ,że rodzice się starają ale nie zawsze to wychodzi , no bo jak powiedzieć ośmiolatkowi,że mama leczyła się 5 lat i nic ...Po prostu tak musi być..teraz spasowałam - nie biorę leków ,nie myślę o tym .. co ma być to będzie..nie zrozumie mnie ten kto tego nie przeżył,że czasami chęć posiadania dziecka potrafi być wręcz obsesyjna.
Rocznie wydaję chyba więcej pieniędzy na testy ciążowe niż na podpaski :)
Trudna to była rozmowa...no bo mamo jak to jest ,że inni mogą a ty nie ?...dodam ,że Krzyś jest jedynym jedynakiem w klasie i chyba dlatego nie może tego pojąć.

Od kilku dni przychodzi do małego koleżanka z klasy-Kasia i razem robią lekcje,potem się bawią do wieczora...są prawie jak rodzeństwo ale "prawie" to duża różnica...choć jak tak na nich patrzę z boku to aż miło...potrafią godzinami się bawić i nigdy się nie nudzą, troszczą się o siebie ,pocieszają...tak..Krzyś byłby dobrym starszym bratem :)

Dziś po południu chwilami miałam wrażenie ,że jest u nas cała wioska...dzieci się zeszły i było bardzo wesoło...wystarczyło im trochę szmatek,kilka szpargałów i zabawa była przednia :)Oczywiście dzieci tak ciągną na nasze podwórko do Krzysia domku :)....domek ten przypomina trochę wygódkę z poprzedniego wieku :) ale dzieci są zachwycone...nie jest tak piękny jak u Mirelki (pozdrawiam Cię kochana :)) ale pojemny..no i wchodzi się do niego po drabince :) małej bo małej ale Krzysiowi bardzo na niej zależało:)





dzieci się bawiły a ja w tym czasie siedząc na tarasie kombinowałam...a oto co mi wyszło ...





pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego wekendu :)

4 komentarze:

  1. Przepiękne serducha i Twoje prace. zazdroszczę jak zwykle zdolności. Pozdrawiam bardzo serdecznie, zwłaszcza po tej trudnej rozmowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe dzieciaczki, a co najważniejsze z cudowną wyobraźnią :) Życzę Ci Gino, żeby Twoje podwórko zawsze wypełniał śmiech dziecka, trzymam mocno kciuki żeby Twoje Serduszka stanowiły większą ich cześć :) - czasami los nam zsyła cudowne niespodzianki, wierzę, że Ciebie nie ominie.
    A Twoje prace - mmmm- jak zawsze wspaniałe! :)Jesli nasza umowa aktualna to nie wyobrażam już sobie mojej kuchni bez podusi nr.2 -sześciokątnej :) Daj znać kochana Gino - resztę obgadamy mailem.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo dobrze Cię rozumiem...ja po 11 latach się poddałam...niestety nie mam nawet jedynaka...widziałam twoje prace na PT2...powozenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem ,że komentuje już "starości", ale zaczynam być zazdrosna o twoje umiejetności ;)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny i zostawione słowo :)